Archiwa tagu: Federico Moccia

Federico Moccia – „Trzy metry nad niebem”

Szesnastoletnia Babi, dziewczyna, z tak zwanego dobrego domu, świetna uczennica i przykładna córka, na skutek pogmatwanego splotu przypadków, poznaje Stepa, agresywnego chuligana, którego życie składa się z ćwiczeń na siłowni, wyścigów na motorze i bezsensownych bijatyk. Mimo krańcowo różnych charakterów i sprzeciwu apodyktycznej matki Babi, zakochują się w sobie bez pamięci. Pod wpływem tej miłości, która oczywiście nie ma szans na przetrwanie, zmieniają się oboje. Babi otwiera się na świat, dojrzewa, a Step staje się bardziej refleksyjny, łagodniejszy. Babi jest jedyną osobą, której Step powierza swój mroczny sekret, który tłumaczy jego agresywne i destrukcyjne zachowania. Swobodnie poruszając się w świecie pojęć, które określają świat włoskiej młodzieży, Moccia opowiedział niezwykle wiarygodnie i płynnie uniwersalną historię o młodzieńczym buncie, bólu dorastania i problemach rodzinnych.

 117230-352x500Książka jest skierowana dla młodzieży. Czytałam ją dawno temu i nie do końca mi się podobała. Narracja w trzeciej osobie, wieje nudą przez pierwsze 150 stron, bohaterowie są przerysowani. Jeśli ktoś się nie buntuje, to jest święty, jeśli się buntuje, to już z kryminałem w tle. Moccia potrafi wczuć się w psychikę nastolatków, ale denerwują kolokwializmy i slang. Przedstawiona historia miłosna jest typowa dla młodzieży – rozemocjonowana, uparta, nie zważająca na nic. W drugiej części niewiele wynika z tej miłości, więc to tylko potwierdza, że była to szczeniackie uczucie, choć momentami ładnie opisane (jeśli jest się romantyczną duszą, która marzy o pięknych gestach i chłopaku na motorze).
W sumie smutna historia.

Reklamy