Archiwa kategorii: Literatura piękna

Baptiste Beaulieu – „Pacjentka z sali numer 7”

„Nie cierpię zaczynać dnia od próby samobójczej.

Tak zaczyna się Pacjentka z sali numer 7 – powieść młodego francuskiego lekarza, zainspirowana jego blogiem „Alors voilà: dziennik pojednania leczonych i leczących”. A kończy się słowami: Z życiem nigdy nie ma problemu. Toczy się. By czynić cuda z najdrobniejszej rzeczy. Toczy się.

Szpital. Oddział Ratunkowy. Młody lekarz opowiada swoje 7 dni i 1 noc.”

Książka niezwykła, bo opowiadająca o relacjach lekarz – pacjent, opowiedziana z perspektywy młodego, początkującego lekarza, który z humorem, niesamowitą swadą i serdecznością opowiada nam historie swoich pacjentów i tego, co dzieje się w pewnym francuskim szpitalu.

To spotkanie z człowiekiem, a przede wszystkim z cierpieniem i wszystkimi jego barwami. Pretekstem jest tutaj pacjentka z sali numer 7, która umierając czeka na swojego syna, który utknął na Islandii przez wybuch wulkanu.. Jest także jeden szczególny powód dla którego jej relacja z młodym lekarzem jest szczególna.

Każda sala kryje w sobie inną historię, innego człowieka, inny powód, dla którego znaleźli się w ciągu tego tygodnia w szpitalu.

Historie młodego lekarza z pewnością skłaniają do refleksji, słodko – gorzka historia o życiu, śmierci, nadziejach i podnoszeniu się po tragedii.

„Będę mówić tak długo, aż samoloty odlecą, aż jej syn wróci. Pacjentka będzie mnie słuchać. Dopóki słucha, żyje. Opowiadajmy, opowiadajmy. Przedłużajmy życie historiami życia innych. Życia tych, którzy leżą, i tych, którzy ich podnoszą.”

Reklamy

Katherine Dunn – „Jarmark odmieńców”

Dziwaczna rodzina Binewskich przemierza Stany Zjednoczone jako trupa cyrkowa. Siostry syjamskie grają na pianinie i śpiewają. Chłopiec z płetwami zamiast kończyn pływa w zbiorniku z wodą. Karlica albinoska zapowiada cyrkowe występy. Tylko jedno z rodzeństwa urodziło się normalne. Zawiedzeni rodzice chcieli dziecko porzucić. I wtedy ujawnił się jego wielki sekretny dar, który uczynił go najcenniejszym i najniebezpieczniejszym skarbem rodziny. Jarmark odmieńców Katherine Dunn uzmysławia, jak różnie można pojmować piękno i brzydotę, normalność i dziwaczność, świętość i obsceniczność.

jarmark-odmiencow-b-iext3883553

 Rodzina Binewskich objeżdża Stany Zjednoczone jako dziwaczna trupa cyrkowa. Rodzina Binewskich szczyci się swą odmiennością. Rodzice Binewscy – Al i Lil – są całkiem zdrowymi ludźmi, którzy ze swoich odmiennych dzieci ubili całkiem spory interes. Dziećmi z płetwami, albinoska-karlica z garbem, bliźniaczki syjamskie czy dzieciak z umiejętnością telekinezy czy uśmierzania cudzego bólu – jak to możliwe, że w jednej rodzinie urodziło się tyle zdeformowanych genetycznie dzieci? Ano, rodzina Binewskich eksperymentowała w czasie ciąży z różnymi chemikaliami, narkotykami i innymi medykaliami, by dzieci urodziły się jak najbardziej odmienne! Dość powiedzieć, że chcieli porzucić swe jedyne zdrowe dziecko, dopóki nie odkryli, że jego odmienności nie widać na pierwszy rzut oka..

Książka biegnie dwutorowo – jesteśmy z rodziną Binewskich, gdy przeżywa swoje najlepsze chwile i po latach, gdy została już tylko albinoska Oly i cień jej matki, Lil. Cały czas zastanawiamy się co stało się z tą dziwaczną rodziną, do jakiej tragedii musiało dojść..

Wędrując z tą rodziną przez Stany Zjednoczone obserwujemy dorastanie tych dzieci, radzenie sobie z własną niepełnosprawnością, rodzenie się kultu jednego z nich i czujemy nadciągający upadek.

Rodzina Binewskich jest zaprzeczeniem jakichkolwiek norm społecznych. Czy bardziej kochają siebie jako rodzinę czy sławę i cudze uwielbienie? Toksyczni rodzice i dysfunkcje występujące w tej rodzinie przyprawiały mnie o ciarki. Patologiczny cyrk na kółkach.

Sue Monk Kidd – „Czarne skrzydła”

Sarah Grimké jest środkową córką sędziego sądu najwyższego Karoliny Południowej, plantatora zaliczanego do elity Charlestone. Matka nazywa ją odmienną, ojciec twierdzi, że jest wyjątkowa. Na swoje 11 urodziny dostaje niecodzienny prezent – wyciągniętą z czworaków i obwiązaną lawendowymi wstążkami czarnoskórą Hetty, zwaną Szelmą. Sarah nie chce „takiego prezentu”, czuje, że drugiego człowieka nie można posiadać… To dopiero początek jej problemów.
Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, wspaniała powieść, która prowadzi nas w głąb do korzeni stanów południowych Ameryki, ukazując świat szokujących kontrastów, gdzie piękno współistnieje z brzydotą, a prawość towarzyszy na co dzień okrucieństwu. To nowe spojrzenie na problem niewolnictwa, niezwykła pochwała siły przyjaźni i siostrzanej miłości, wbrew wszelkim przeciwnościom losu, świadectwo walki o wolność i prawo do głosu.

299855-352x500

„Człowiek buntuje się w każdy możliwy sposób”

Sue Monk Kidd poznałam jako autorkę wspaniałego „Sekretnego życia pszczół” – powieści, do której wracałam kilkakrotnie, ciągle poznając ją na nowo i im starsza byłam, tym częściej zwracałąm uwagę na inne szczegóły czy wartości. Natomiast „Opactwo świętego grzechu” raczej mnie rozczarowało i nie miało w sobie tego szczególnego klimatu, do którego przyzwyczaiła mnie autorka.

Prawda jest taka, że uwielbiam temat amerykańskiego niewolnictwa, fascynuje mnie Południe tamtych czasów, a serial „Północ-Południe” oglądałam kiedyś z wypiekami na twarzy w niedzielne popołudnia. Sue Monk Kidd trafiła więc do mnie już opisem powieści.

Narracja pierwszoosobowa prowadzi nas przez wydarzenia, które dotyczą Szelmy, czyli czarnoskórej niewolnicy, która jest zuchwała i sprytna, oraz jej właścielki, czyli panienki Sary. Panienka Sara nie jest taka, jak inni z jej otoczenia – nie chce mieć niewolnicy, nie uważa jej za swoją własność i obiecuje jej matce, że kiedyś zwróci jej wolność. Uczy ją czytać i pisać, co w pewien sposób pomaga w zrealizowaniu tego planu..

Jest to w gruncie rzeczy opowieść o dwóch niewolnicach – Szelma była zniewolona fizycznie, nie mogła decydować sama o sobie, natomiast panienka Sara była niewolnicą swoich czasów i wyobrażenia o kobietach z Południa – cichych, spokojnych, uzależnionych od mężczyzn, bez prawa głosu, całkowicie podporządkowanych panującym zasadom społecznym.

Mimo tego, że wiele je dzieli, te dwie niezwykłe kobiety połączyła przyjaźń, a to, co je łączyło, to pragnienie wolności, trochę butna natura i marzenia, w które wierzyły i które spełniały.

Moja ocena: 8/10, nie przebiła jednak „Służących” i „Domu służących” (tę pierwszą nie muszę nikomu polecać, ale drugą za to serdecznie, wręcz namawiam do czytania!).

***

Książka przeczytana w ramach Książki Miesiąca na Pingerowym Klubie Książki.

Mamen Sanchez – „Zupełnie niespodziewane zniknięcie Atticusa Craftsmana”

Atticus Craftsman w każdą podróż zabiera zapas Earl Greya i podręczną biblioteczkę. Również do Madrytu, gdzie ma zamknąć upadające wydawnictwo. Jednak nie spodziewa się, że dynamiczna i niezwykłej urody załoga zrobi wszystko, by ocalić firmę. Po Atticusie ginie wszelki ślad. Śledztwo jest trudne, bo zauroczony detektyw wcale nie chce go zakończyć, a zatracony Atticus wcale nie chce się odnaleźć. Choćby miał zaryzykować nawet wyczerpanie zapasów Earl Greya.

377270-352x500 Kompletnie oczarowana jestem tą książką, uwiedziona angielskim sztywniactwem i hiszpańską namiętnością. A jak się to zaczęło?

Pochodzący z dobrej angielskiej rodziny, Atticus, wybiera się do Hiszpanii na polecenie ojca i jednocześnie swego szefa. Musi zamknąć upadającą gazetę, która nie przynosi im zysków. Atticus jednak nie spodziewa się, że spotka tam pięć kobiet, które są bardzo zdesperowane, by swą pracę zatrzymać i nie dopuszczą do zamknięcia gazety. Po jakimś czasie Atticus znika, a szuka go zauroczony szefową gazety detektyw. Jak to się skończy, co się stało z Anglikiem i czy pięć temperamentnych Hiszpanek maczało w tym palce?

Fani „Stulatka, który wyskoczył przez okno i zniknął” z pewnością nie będą zawiedzeni. Ba, będą zachwyceni! Jest to cudowna komedia kryminalna, pełna również gorącego pożądania, groteski, śmiesznych omyłek i akcji. Jeśli chcecie dowiedzieć się dlaczego Anglik uzależniony od Earl Greya grał na gitarze w hiszpańskiej jaskini, kto jest wnuczką Hemingwaya, kto uciekał przed policją na Harleyu, dlaczego Craftsmanowie nazywają swe dzieci imionami bohaterów literackich, jaką rolę odgrywa w tej historii Tolkien i czy angielski dystans pokona hiszpańskie, gorące serca, to koniecznie sięgnijcie po tę pozycję. Dla mnie rewelacja, a jej oryginalny tytuł – La felicidad es un té contigo (który nieudolnie przetłumaczyłam jako „Szczęściem jest herbata z Tobą” lub „Szczęście to herbata z Tobą”) uderza w romantyczną nutę, której tu nie brakuje.

Miss Attitude poleca 🙂

Joyce Maynard – „Długi, wrześniowy weekend”

Miasteczko Holton Mills w amerykańskim stanie New Hampshire. Nadchodzi koniec lata i wakacji. Zbliża się upalny długi weekend z okazji Święta Pracy. 13-letni samotnik Henry spędza czas głównie na oglądaniu telewizji, czytaniu i fantazjach. Jego jedynym towarzystwem jest rozedrgana emocjonalnie, od lat rozwiedziona z jego ojcem matka. Nagle we czwartek przed świątecznym weekendem, podczas banalnej wizyty w supermarkecie, wszystko zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni: pewien tajemniczy ranny mężczyzna prosi Henry’ego o udzielenie mu pomocy. Pięć kolejnych dni będzie w życiu Henry’ego największą lekcją, jaką może dać życie; chłopiec pozna dojmujący ból zazdrości i konsekwencje zdrady, zrozumie, że dobro tych, których kochamy, jest ważniejsze od naszego własnego – oraz że na prawdziwą miłość warto zaczekać.

joyce-maynard-dlugi-wrzesniowy-weekend-labor-day-cover-okladka Czwarta powieść w tym roku przeczytana w ramach Pingerowego Klubu Książki, który prowadzę razem z Lolantą. Książka ta wygrała w kategorii Literatura piękna.


Powieść udowadniająca, że jedna chwila i przypadkowe spotkanie może zmienić życie wielu osób. Tak było w przypadku Adele i jej syna Franka, gdy wybrali się na zwyczajne zakupy do marketu. Małe amerykańskie miasteczko, dni poprzedzające długi, wrześniowy weekend z okazji Święta Pracy. 13-letni Henry jest nieśmiałym, zdystansowanym i wyobcowanym chłopcem, który zaczyna intensywnie dojrzewać. Mieszka z matką, Adele, która po rozwodzie z jego ojcem, wielu poronieniach i urodzenia martwego dziecka, popada w depresję i swoje wychodzenie z domu ogranicza do niezbędnego minimum, nawet pracę wykonując przez telefon, siedząc w kuchni.

Po tym poranku wiedziała, że musi skończyć z wychodzeniem na świat. Nie chciała już więcej kochać się ze swoim mężem. Nie chciała rodzić kolejnych martwych dzieci. Nie zależało jej nawet na tańcu. Jedynym bezpiecznym miejscem był dom.”

W markecie spotykają tajemniczego mężczyznę, który przedstawia im się i prosi o pomoc. Adele z synem udzielają schronienia i pomocy zbiegłemu więźniowi, którego intensywnie poszukuje policja i telewizja. 5 dni, jakie spędzają z Frankiem, to zaskakujące i najszczęśliwsze dni ich życia, które niosą ze sobą życiowe lekcje. Frank ukazuje im świat na nowo, zmienia ich życie. Jego pojawienie się sprawiło, że młody Henry przestał być odpowiedzialny za szczęście matki, a nowo odkryty seks był mimowolnym sposobem na uwięzienie Franka przy Adele. Dowodem na to, że rodzina ta nie funkcjonowała do tej pory najlepiej był fakt, że przez cały ten okres nie sprawdzili nawet, za co odsiadywał karę ich nowy przyjaciel. Czuli wobec niego lojalność i czekali, aż sam im to opowie.

Uczucia Henry’ego zaczynają się jednak zmieniać, między innymi pod wpływem nowej koleżanki, która uświadamia mu kilka spraw, które prowadzą do dosyć przewidywalnego końca.

Powieść została sfilmowana, w roli Adele wystąpiła Kate Winslet, a Franka – Josh Brolin.